Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
niedziela, 04 grudnia 2011 02:28

Spłonki i detonatory

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Spłonką nazywamy materiał wybuchowo inicjujący umieszczony w jakiejś tulejce (niekoniecznie tulejce), który detonuje się przy pomocy niewielkiego bodźca mechanicznego, ciepła, ognia, iskry. Spłonka detonująca służy do zainicjowania niewielkiej detonacji i przy tym pobudzenie materiału wybuchowego. Najczęściej używa się spłonki o masie 0,5 - 1 gram, ale często zdarza się, że potrzeba większej spłonki nawet o masie 2-3 gramy. W warunkach „domowej” pirotechniki najczęściej używa się jako materiał wybuchowo inicjujący (MWI) HMTD, lub silniejszy, azydek ołowiu, a rzadziej już piorunian rtęci (bo jest strasznie słaby i kapryśny) i TCAP (TCAP używa się rzadziej z powodu niestabilności materiału). Spłonki odpalane są przeważnie na dwa sposoby (zależnie od zaistniałej sytuacji): za pomocą lontu, lub za pomocą impulsu cieplnego (iskry, rozgrzania np. wolframu).

Produkcja spłonek

Spłonka z HMTD w słomce do napoi
Na początek musimy się zaopatrzyć w słomki do napojów no i oczywiście HMTD. Gdy już będziemy mieć powyższe rzeczy, to zabieramy się do roboty……… Bierzemy słomkę do napojów i kroimy ją na równe części o długości troszkę mniejszej niż zapałka. Każdą słomkę z jednej strony zatykamy jakimś klejem (ja użyłem poxipolu) a następnie, jeśli ktoś chce to może wyschnięty klej przesmarować jakimś lakierem do paznokci. Jeśli wszystko wyschnie to musimy w danej słomce sprasować HMTD. Sprasować? Tak, HMTD nie sprasowane raczej się nie detonuje tylko się bardzo szybko spala, więc prasujemy w celu detonacji spłonki. W szczypce bierzemy słomkę (zaklejoną z jednej strony) i odmierzamy 1 gram (można oczywiście dać mniej albo więcej MWI zależy, do czego ta spłonka nam posłuży) HMTD a następnie zwilżamy je acetonem w celu bezpieczeństwa i wsypujemy je do słomki (ciągle trzymając słomkę w drewnianych szczypcach) i delikatnie i ostrożnie ubijamy HMTD zapałką/patyczkiem od szaszłyków. (nigdy niczym metalowym! – HMTD reaguje z metalami, co prowadzi do jego zapłonu). Spłonka jest już prawie gotowa, ale jeszcze w celu bezpieczeństwa z kartki papieru(najlepiej kartka z "zeszytu" A4) wycinamy pasek o szerokości o 1cm dłuższej niż nasza słomka z HMTD. Wykonujemy z niego papierową tulejkę tak aby nasza słomka z HMTD wchodziła w nią bez luzów, że się wyrażę:"na styk". Zostawiamy całość do wyschnięcia niech poleży te 24h. Teraz bardzo ostrożnie wsypujemy do naszej spłonki podsypkę najlepiej Proch czarny ;) ostrożnie wsadzamy w podsypkę lont Visco po czym zabezpieczamy przed wysypaniem sie podsypki. Spłonka jest gotowa."

 

Kliknij na obrazek, aby powiększyć

Spłonka z HMTD w strzykawce
Drugim sposobem na wykonanie domowej spłonki jest wykonanie jej w strzykawce. Jest to o tyle komfortowe, że mamy od razu wspaniałą prasę i przy prasowaniu "wyciskamy" dużą ilość tego, czym zwilżyliśmy uprzednio nasz HMTD (np. woda, czy aceton). Wykonanie spłonki jest również banalne. Można robić w strzykawkach insulinkach (1ml) lub zwykłych - 2ml. Zaczynamy od zatopienia końcówki strzykawki, stapiając ją zapalniczką i kiedy plastik jest jeszcze miękki to robimy naprawdę bardzo malutką dziurkę, najlepiej bierzemy igłę od strzykawki insulinówki, (kupując strzykawkę insulinówke dostajemy w "prezencie" igłę) i nią wykonujemy dziurkę, ponieważ ta igła jest bardzo cienka. Czekamy aż końcówka strzykawki zastygnie. Kiedy końcówka stanie się już twarda to strzykawkę łapiemy w drewnianą łapę i nakładamy porcjami HMTD, wkładamy tłoczek i prasujemy ostrożnie wyciągamy tłoczek i znów nakładamy kolejną porcję HMTD, prasujemy... I tak aż do momentu, kiedy spłonka osiągnie wystarczającą ilość materiału wybuchowo inicjującego. Spłonkę pozostawiamy do wyschnięcia, następnie trzymając spłonkę w szczypcach wsypujemy podsypkę z prochu czarnego. W podsypkę wsadzamy lont Visco uszczelniamy chusteczką, aby nam ów lont nie wyleciał.

Bezpieczeństwo
Najlepiej aby podczas prasowania HMTD nie trzymać spłonki w ręce, ponieważ w razie niekontrolowanego zdetonowania może utracić paluszki :) Konieczne jest noszenie okularów ochronnych podczas prasowania, a przy robieniu spłonki o większej masie (2-3 gramy), lepiej włożyć coś do uszu żeby nam słuch nie szwankował (w razie czego).

Spłonka z PbN6 i PETN
Spłonki z azydku i PETN to najlepsze spłonki amatorskie. Jako iż azydek jest drogi do spłonek musimy stosować ładunki wtórne z MWK, jest to ekonmoicznejsze i taka spłonka ma większą siłe. Spłonki najlepiej jest wykonywać z rurek od długopisu czy jakichś grubszych słomek (takie jak w mc'donaldzie) lub tych grubszych tulejek termokurczliwych, w każdym razie wiadomo o co chodzi ;) . Nieco gorsze są spłonki z takich słomek tradycyjnych, tych ze zginanym dziubkiem, nie polecane są rurki miedziane. Spłonki zrobione z nich mają w prawdzie dużą siłe, ale żeby pociąć rurkę trzeba się nieźle narobić no i takie spłonki są niebezpieczne. Najpierw tniemy słomke na kawalki ( w przypadku tych grubszych starczy 25 mm a w przypadku tych zwykłych 40 mm, chociaż spłonka może być dowolnych rozmiarów, do dłuższej władujemy więcej PETN więc będzie silniejsza :). Następnie wypełniamy ją PETN i prasujemy mocno wiertłem, tak aby zajął on ok. 3/4 czy 4/5 słomki. Mastępnie kładziemy na nią główkę od zapałki ( w tradycyjnych słomkach to ok. 2mm ) mokrego azydku ołowiu, i deliktanie ! dociskamy żeby nam PbN6 się przykleił. Trzeba to robić bardzo delikatnie ! Jeżeli robisz taką spłonkę pierwszy raz to zwilż PETN acetonem albo denaturatem, wtedy jeżeli PbN6 wyqrvi to spłonka nie urwie ci palca. Potem zostawiamy spłonkę do wyschnięcia. Zazwyczaj jest dobra w godzine, ale lepiej jak poleży przez noc. Te całe zwilżane muszą leżeć dzień. Potem bierzemy taśme klejącą i wcześniej przygotowaną podpałkę, najlepsza podpałka to dobry PCz, gorsze są fotobłyski. Po zrobieniu całej spłonki powinno pozostać trochę miejsca na to żeby włożyć lont. Zginamy go na końcu w spłaszczony hak, tak aby przy samym PbN6 palił się jak najdłużej. Wkładamy lont i robimy z taśmy klejącej małą tulejke i wsypujemy do niej PCz. Potem ją skręcamy, i w razie potrzeby oklejamy jeszcze taśmą (dobra jest papierowa, izolacyjna też się nadaje). No i spłonka gotowa :) .
Jeszcze taka jedna uwaga końcowa. To nie jest HMTD, jak zaczniesz to gnieść i rzucać to napewno wybuchnie. Bardzo uważaj ! Mokry PbN6 też jest wrażliwy ! Polecam taki mały experyment ;) Weź grudęk PbN6, połuż na chodniku i walnij ją młotkiem. Uważaj z tym, wielu już sobie qq zrobiło ...



Kliknij na obrazek, aby powiększyć Kliknij na obrazek, aby powiększyć Kliknij na obrazek, aby powiększyć

 

Detonatory

Detonator jest to powiedzmy pojemniczek, w którym znajduje się spłonka i materiałwybuchowy, który bardzo łatwo się detonuje. Używane się po to żeby pobudzić trudniejszy do detonacji MW. Przykładem może być ładunek typu anfo, trudny do detonacji, a po włożeniu w niego detonatora odchodzi idealnie.

Odczynniki

  • Miedziankit (lub inny w miarę łatwo detonujący się materiał wybuchowy),
  • Spłonka 0,5g z HMTD,
  • Pudełeczko po filmie.

Skąd to wziąć?
Miedziankit patrz TU a pudełeczko po filmie to można iść do fotografa masę ich tam mają – oczywiście ze darmo się dostanie ;) Do pudełeczka po filmie wsypujemy Miedziankit, a następnie w to spłonke i gotowe :) Można używać innych materiałów wybuchowych np. dobrego dynamitu. Najlepiej zrobić dynamit z AA + Al bt = 0 i do tego dodać 25% EGDN i trochę NC żeby nie wyciekało z ładunku i trzymało się kupy. Jest to dużo silniejsze od miedziankitu. Takiego MW wsystarczy kilka gramów (korek) do lepszych miesznanek żeby mieć całkowitą pewność, do większych ilość anfo trzeba zawsze dać detonator, aby był pełen deton. Jak chcesz odpalać pół-granulat (słbo zmielona AA, uzyskiwana przez mielenie w młynku z wiertarki ) trzeba dać tego kilkaset gramów.

Kliknij na obrazek, aby powiększyć

Bezpieczeństwo
Detonator montuj "na miejscu". Nigdy go nie przechowuj. Delikatnie wkładaj spłonkę w materiał wybuchowy.

Napisał:
MaLuTkI
o PbN6
The Chemik

Czytany 8522 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 15 grudnia 2011 00:49
Zaloguj się, by skomentować